
Największa polska e-apteka DomZdrowia.pl może sprzedawać leki - także te na receptę - przez internet - zdecydował wczoraj sąd administracyjny. Ale nie wiadomo jak długo.
DomZdrowia.pl - formalnie tzw. punkt apteczny spod Krakowa - to największa w Polsce witryna sprzedająca leki w internecie. Są one o blisko 20 proc. tańsze niż w tradycyjnych aptekach. Według wiceprezesa spółki Mirosława Ostrowskiego jego firma sprzedaje przez sieć farmaceutyki o wartości kilkuset tysięcy złotych miesięcznie.
Prawna sytuacja internetowych aptek jest niejednoznaczna. Sprzedaż leków przez internet (tzw. wysyłkowa) zgodnie z polskim prawem jest zakazana. Mimo to w Polsce działa kilkadziesiąt e-aptek. Powołują się na orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który kilka lat temu uznał, że zakaz internetowego handlu w odniesieniu do leków bez recepty jest sprzeczny z prawem unijnym. W ostatni piątek Sejm, dostosowując polskie prawo do unijnego, zezwolił aptekom i punktom aptecznym na sprzedaż leków bez recepty (prawo nie weszło jeszcze w życie).
DomZdrowia.pl oprócz leków bez recepty rozpoczął jednak w połowie ubiegłego roku również internetową sprzedaż leków na receptę. Dziś stanowią one ok. 30 proc. obrotów firmy.
Spółka opracowała model, który zdaniem jej szefów wcale nie jest sprzedażą wysyłkową (a więc nie łamie polskiego prawa). Otóż klient e-apteki każdorazowo upoważnia przez internet kuriera do odbioru leków w jego imieniu, a samą receptę przesyła aptece pocztą. - To tak, jakby babcia do apteki wysłała wnuczka z receptą - argumentują przedstawiciele DomZdrowia.pl.
Gdyby przyjąć argumentację menedżerów DomZdrowia.pl, e-apteki mogłyby zgodnie z prawem oferować wszystkie lekarstwa.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) uznał taką praktykę za omijanie prawa. I w ubiegłym roku wydał decyzję, która zakazywała e-aptece sprzedaży wszelkich leków (zarówno na receptę, jak i bez niej). DomZdrowia od orzeczenia GIF się odwołał. Wczoraj Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie decyzję Inspektoratu w całości uchylił.
Szefowie i prawnicy e-apteki zamiast się cieszyć, rozważają jednak... złożenie odwołania. Uzasadnienie wyroku jest bowiem dla nich daleko mniej korzystne.
Sąd zgodził się w nim, że nie można zakazać sprzedaży leków bez recepty przez sieć. Stwierdził jednak również, że wybieg prawny zastosowany przez DomZdrowia jest w rzeczywistości sprzedażą wysyłkową. Skutki takiego stanowiska? Wielce prawdopodobne jest, że inspekcja farmaceutyczna wyda niedługo kolejną decyzję zakazującą e-aptece sprzedaży leków - tym razem tylko tych na receptę.
Źródło: Gazeta.pl
Subskrypcja RSS