Leki bez recepty, sprzedaż wysyłkowa, zakaz reklamy aptek

30-03-2007
Sprzedaż leków przez internet będzie legalna.

Leki bez recepty będzie można kupować za pośrednictwem internetu. Warunki takiej sprzedaży wysyłkowej, którą będą mogły prowadzić apteki i punkty apteczne, określi minister zdrowia w rozporządzeniu - zdecydował w piątek Sejm, przyjmując poprawkę Senatu do Prawa farmaceutycznego.

Sejm przyjął 16 z 20 zgłoszonych przez Senat propozycji.

Od początku prac nad ustawą, kwestia sprzedaży internetowej leków budziła najwięcej kontrowersji. Zwolennikiem sprzedaży leków bez recepty przez internet była głównie Platforma Obywatelska.

Przewodnicząca sejmowej komisji zdrowia Małgorzata Stryjska (PiS) stwierdziła, że Polska nie jest jeszcze gotowa na taki rodzaj sprzedaży leków. "To jest w interesie bezpieczeństwa polskich pacjentów" - mówiła Stryjska przekonując posłów do odrzucenia poprawki.

Główny Inspektor Farmaceutyczny Zofia Ulc podkreślała w Sejmie, że być może sprzedaż internetowa leków to przyszłość i nowy wymiar polskiego rynku farmaceutycznego, ale nie są do tego przygotowane ani apteki ani inspekcja farmaceutyczna.

"Mamy 11,5 tys. aptek, a farmaceutów nie przybywa tak dużo, jak przybywa miejsc pracy. Mamy deficyt zatrudnienia. Na jedną aptekę przypada 1,5 etatu farmaceuty. Natomiast w ubiegłym roku inspekcja przeprowadziła 84 tys. kontroli. Niestety inspekcja nie jest dostatecznie przygotowana do prowadzenia profesjonalnej i efektywnej kontroli tego typu działalności" - przekonywała połów Zofia Ulc.

Dodała, że nadzór musi być oparty o nowoczesne technologie informatyczne choćby po to, aby odróżnić prawdziwe od fałszywych witryny internetowe. "Odpowiedzialność Głównego Inspektora Farmaceutycznego zobowiązuje mnie do poinformowania Wysokiej Izby jakie konsekwencje niesie za sobą wprowadzenie przepisów o dopuszczalności sprzedaży wysyłkowej leków" - powiedziała.

Wśród argumentów, które miały przekonać posłów do głosowania przeciwko propozycji Senatu, Ulc wymieniła fakt, że taka sprzedaż nie gwarantuje prawidłowej jakości leków i podczas transportu jest poza zasięgiem nadzoru farmaceutycznego. Poza tym - jak podkreślała - farmaceuta nie ma kontaktu z pacjentem, czyli nie ma możliwości sprawowania opieki farmaceutycznej nad pacjentem.

Zwolennicy sprzedaży internetowej leków podkreślali, że będzie to z korzyścią dla pacjentów, ponieważ leki z internetu mogą być tańsze. Krystyna Skowrońska (PO) poinformowała, że w aptece internetowej ceny są niższe nawet o 30 proc. Ewa Kopacz (PO) zwróciła uwagę na fakt, że minister zdrowia będzie mógł czuwać nad sprzedażą ustalając w rozporządzeniu warunki sprzedaży.

Odnosząc się do bezpieczeństwa pacjentów Krzysztof Grzegorek (PO) podkreślał, że nawet, gdy pacjent osobiście przychodzi to apteki, to tak naprawdę farmaceuta nie ma później z nim kontaktu. "Natomiast lek bez recepty kupiony przez internet identyfikuje człowieka, znany jest nie tylko jego adres e-mailowy, ale i adres na który ma być przesłany lek" - mówił Grzegorek.

Sejm przyjął też inną ważną merytoryczną poprawkę Senatu dotyczącą reklamy aptek. Kwestia ta również budziła duże zainteresowanie podczas prac nad ustawą, szczególnie problematyka reklamy i zakresu jej dopuszczalności. Przyjęty przez Sejm zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych został uznany przez Senat za zbyt daleko idący. Senat nie negował potrzeby istnienia pewnych ograniczeń w sprawach reklamy. Zaproponował Sejmowi przyjęcie zakazu reklamy działalności aptek i punktów aptecznych, która odnosi się do produktów leczniczych umieszczonych na listach leków refundowanych.

Teraz ustawa trafi do podpisu prezydenta.

Źródło: Onet.pl

Wróć do strony głównej

Szybki dostęp:
Badania i analizy:
Materiały do pobrania:
Polecamy: